RSS
czwartek, 13 września 2012

Czas leci tak szybko, naprawdę. Jestem w szoku. Jeszcze nie dawno szłam do pierwszej klasy gimnazjum a teraz uczę się już do przyszłego zawodu. Nie jest łatwo i nie będzie. Podzielić naukę z praktykami nigdy nie było łatwe.  Z wielką chęcią wróciłabym do gimnazjum, ale nie do pierwszej czy drugiej klasy, tylko do trzeciej, bo właśnie w ostatniej klasie wszyscy się ze sobą zżyliśmy. Pamiętam podstawówkę. Fajne czasy. Szczeniackie wybryki. Pamiętam jak zjeżdżałam z koleżanką na kurtkach z górki pełnej śniegu, tuż przy szkole. Na obiadach zawsze były wygłupy, rzucanie jedzeniem, podbieranie chleba ze stołów i śmiech, albo na lekcjach przyrody wychodziliśmy na dwór obserwować robaki przez lupę. Gimnazjum klasa pierwsza, dobre czasy :-) Dokładnie pamiętam jak z nudy na lekcji Biologii robiliśmy z kumplami samolociki z papieru, które puszczaliśmy przez klasę lub wypuszczaliśmy przez okno na szkole boisko. Pierwsze wagary, wygłupy na Chemii z trzema wariatkami, niezapomniane lekcje matmy z wredną psorką i oczywiście ta dyrocha z piekła rodem. Było fajnie. Gimnazjum klasa druga, z początku cichutka i grzeczna dziewczynka, później zaczęło się buntowanie na lekcjach i oczywiście love story. Pierwszy sojusz zawarty na moc przyjaźni. Jednym słowem ciekawie i przygodowo. Gimnazjum klasa trzecia, aż łza się kręci w oku. Najwspanialszy czas w całym gimnazjum. Sporo nauki, egzaminy końcowe, stres typu 'zdam czy nie zdam', ale nie tylko. Nowa przyjaźń i nowi kumple. Rzucanie w siebie papierkami na wosie, odpały chłopaków na lekcjach, pisanie liścików na chemii. Awantury i kłotnie, ściąganie na matmie, chemii i fizyce, skojarzenia przy filmach na biologii, wtargnięcia dyrochy do klasy, wkońcu byliśmy najgorsi. Doprowadzanie do szału nauczycieli, koniec roku, pożegnania i komers. Wzruszenie wychowawczyni w ostatni dzień szkoły no i koniec. :-) To ZAWSZE zostanie w mojej pamięci.

AudFaced ϟ


środa, 12 września 2012

Witam. Jest jeszcze dość wcześnie, dopiero 21:38 xd i nie zamierzam iść spać nie później niż 3 rano. Dla zainteresowanych i chętnych mam propozycję czata, na którym można pisać z wieloma osobami. Sala Samobójców, taką nazwę nosi ten czat. Link tutaj, zainteresowani wchodzić.  

http://www.flash-chat.pl/chat.php?chatID=Sala_Samobojcow

Można wejść na nicku tymczasowym, lub po prostu się zalogować, tak jak zrobiłam to ja :-)

Jeśli już jestem w Sali Samobójców to zawsze i tylko zawsze pod nickiem AudVilla.

MÓJ NICK AudVilla JEST TAM JEDYNY,WIĘC DON'T COPY ! SKOPIUJESZ TO PRZYSIĘGAM, ŻE CIĘ ZNAJDĘ NAWET W AUSTRALII. 

AudFaced ϟ



poniedziałek, 10 września 2012

' PROBLEMY '

Spadają na nas jak ciężki grzmot,

Niechciane złośniki,

Przesycone kłamstwem i prawdą,

Niszczą ludzkie życie,

Oplatają nas swoimi ramionami,

I duszą wyciskając z nas ostatnią nadzieję,

Będzie lepiej, tak nam powiadają,

Ale nikt nie jest w stanie nam pomóc,

Dusimy się w tym sami,

Dźwigamy ten ciężar całym sobą,

A przecież tylko żyjemy,

I choćby nie wiem jaki byłby lekki,

Będzie tylko problemem.

sobota, 08 września 2012

Jest bardzo wcześnie rano - 6:37, zapewne większość z was szykuje się o tej godzinie do szkoły. Powiem, że ja też, tyle że ja szykuje się na praktyki fryzjerskie. No cóż mogę powiedzieć w tej sprawie. Nic. Mam doła, gdyż straciłam wszystko, co mi ostatnio pozostało - przyjaciół.

Tę prawdziwą przyjaciółkę chyba straciłam na zawsze. Dlaczego ? Tego nie wiem, może przez moją arogancję, wredność .. chociaż dla niej nigdy nie byłam wredna, ponieważ była dla mnie jak własna siostra. Niby mam tam jakiś 'przyjaciół' ale wątpię czy mogę im ufać. Nikomu nie ufałam bardziej niż jej. Ci 'przyjaciele' to tacy, co odejdą i zostawią cię, gdy pojawi się problem. Nie rozwiążą tego, nie pomogą. Uciekną, byle jak najdalej od problemów. Prawdopodobnie nasza przyjaźń już nie wróci, ponieważ każda poszła w swoją stronę, każda wybrała inną szkołę, inne życie. Ona ma teraz swoich przyjaciół, nowych przyjaciół. Dręczy mnie jedna myśl, czy to była prawdziwa przyjaźń ? Bo gdyby była prawdziwa, już któraś wyciągnęła by rękę do drugiej, ale jednak żadna się nie pali by to zrobić. Szkolna przyjaźń na trzy lata, tak to można określić. Pamiętam tylko jak rozmawiałyśmy ze sobą i powiedziałyśmy sobie, że nie zerwiemy kontaktu nawet jak pójdziemy do innej szkoły. Tak miało być, ale jakoś poszło inaczej. Tyle.

AudFaced ϟ


piątek, 31 sierpnia 2012

  ' Jedna żyletka, jedna żyła, jedno cięcie, jedna chwila ' 

' I pragnę już nie czuć, nie myśleć '

' Kiedyś wszystko było takie łatwe '

' Czasem nie ma, że jutro, bo jutra już może nie być '

AudFaced ϟ

 

 



09:09, audfaced
Link Dodaj komentarz »

Nie mam żadnej choroby psychicznej, ale fakt mam jakieś tam problemiki ze sobą i otoczeniem. Wolę wyładowywać emocje na sobie niż na innych. Ci co próbowali już samookaleczenia na pewno podchodzą do tych spraw całkowicie inaczej niż ci, którzy tylko o tym słyszeli, ale nie próbowali. Niektórzy twierdzą, że samookaleczenie to emo, cięcie dla pokazu, użalanie się nad sobą czy moda. Niektórzy tną się w  wyniku mody, bo chcą być fajni, ale jakoś im to nie wychodzi.  Natomiast w moim przypadku jest to uzależnienie. Tak .. człowieka byle gówno zadowoli i od razu wpada w uzależnienie. Wkurzają mnie pytania innych typu PO CO TO ROBISZ ? albo zakazy NIE RÓB TEGO. Wszyscy ci co samookaleczają się, zdają sobie sprawę z tego co robią, wiedzą jakie cudowne chwilowe uczucie nadchodzi. Chwilowe szczęście.  Tak, może i jestem słaba, bo cięciem się pokazuje sobie, że nie mam dość siły by uporać się z problemem, ale świat jest za duży do ogarnięcia, a samookaleczenie mi pomaga. Lubię pisać na forum z ludźmi, którzy są tacy jak ja. Robią podobnie. Myślą podobnie. Wiem wtedy co czują, co myślą. Zazdroszczę tym, którzy potrafią pójść z problemem czy smutkiem do przyjaciela czy rodziców, ja tak nie potrafię, bo wiem, że rozmowa nic mi nie pomoże.  Zawsze wszyscy mówią, że pomogą, ale tylko pieprzą od rzeczy, więc jednak wolę radzić sobie sama i nie ważne że samemu jest ciężko.  Wolę żyć własnym życiem, w własnym świecie. To jest jak narkotyk i nie łatwo z tego wyjść. Coś co jeszcze mi pomaga to muzyka. Tak, ona jest ze mną wszędzie.

AudFaced ϟ

Tagi: AudFaced
08:37, audfaced
Link Komentarze (1) »
1 , 2